Stop hejtowi!

8 maja 2020 tagi: Artykuł

Wdzięczność, podziw, oklaski, dowożenie posiłków – tak było na początku pandemii. Niestety coraz częściej wzruszające gesty zastępuje słowna agresja i anonimowe groźby, a oklaski przechodzą w czyny – przebijanie opon lub oblewanie drzwi farbą. Co poszło nie tak?

Trwająca pandemia koronawirusa postawiła nas w nadzwyczajnej sytuacji, wpływając na każdy aspekt naszego życia. Strach o zdrowie, bliskich i przyszłość wyzwoliły emocje, z którymi nie zawsze łatwo sobie poradzić. Niestety strach obudził też agresję, która zbyt często jest kierowana w nieodpowiednim kierunku – w stronę pracowników medycznych. To niedopuszczalne i oburzające!

Problem na skalę światową?

Ataki lub przejawy dyskryminacji odnotowano w wielu krajach, choć na podstawie przeglądu mediów zagranicznych trudno oprzeć się wrażeniu, że w krajach takich jak Włochy, Wielka Brytania, Czechy, Francja czy Stany Zjednoczone to raczej sytuacje incydentalne. Nasi niemieccy przyjaciele, zapytani o hejt na medyków w ich kraju, otwierają oczy ze zdziwienia. Problem na większą skalę odnotowano w Meksyku, na Filipinach, w Indiach czy Pakistanie. Dlaczego Polska znajduje się w niechlubnym gronie krajów, w których coraz częściej donosi się o niepokojących sytuacjach i społecznym ostracyzmie pracowników opieki medycznej? 

Niebezpieczna mieszanka – strach i niewiedza

Chcielibyśmy napisać, że opisywane w polskich mediach incydenty są sporadyczne, a nagłośnienie ich spowoduje opamiętanie i wycieszenie nastrojów. Ale nie mamy złudzeń. Zgodnie z prognozami, pandemia koronawirusa ma ciągnąć się przez następne miesiące, a nawet lata. Poluzowanie obostrzeń może zmniejszyć poziom stresu, ale nie strachu, który podsyca niewiedza i brak jasnych wytycznych rządu. Niektóre decyzje dotyczące walki z pandemią są niezrozumiałe i niekonsekwentne, a edukacja społeczeństwa niewystraczająca.

Trudno też nie ulec wrażeniu, że w Polsce dochodzi do głosu jeszcze jeden czynnik: brak zaufania do personelu medycznego, którego autorytet jest podważany nawet przez najważniejsze osoby w państwie. Lekarze, pielęgniarki i ratownicy medyczny zamiast wsparcia otrzymują nakazy i groźby. Zamiast ochrony – chaos informacyjny i organizacyjny. Media nagłaśniają brak odpowiednich środków zabezpieczenia dla pracowników służby zdrowia.  Logika jest prosta: jeśli Ci, którzy spotykają się z zagrożeniem są najbardziej narażeni na zachorowanie, mogą zarazić innych. Nikogo nie interesuje, że szanse na to są stosunkowo niewielkie, a ryzyko, mimo trudności, minimalizowane.

Presja, która zabija

Strach, a nawet niechęć podyktowana uprzedzeniami, nie usprawiedliwiają żadnej formy agresji. Zwłaszcza, że presja, z jaką zmagają się medycy jest ogromna. Każdego dnia ryzykują zakażenie chorobą, przed którą trudno im się chronić. Tak jak Tobie towarzyszy im strach o zdrowie najbliższych. Ryzyko przeniesienia wirusa na członków rodziny, wobec których trudno stosować standardowe środki bezpieczeństwa (takie jak zachowanie odpowiedniej odległości), jest duże. Dlatego wielu z nich decyduje się na ograniczenie kontaktu z najbliższymi, co powoduje tęsknotę i frustrację.

Do tego dochodzi odpowiedzialność, jaka na nich spoczywa w leczeniu tej mało znanej choroby. Wymaga się od nich ciągłej czujności, przyswajania wiedzy w bardzo krótkim czasie i zastosowania jej bez poszerzonych badań i analizy. Każdy pracownik medyczny, który leczy pacjenta z COVID-19, zastanawia się, czy podejmuje słuszne decyzje, nie mając jednocześnie wpływu na końcowy efekt leczenia. Wyobrażasz sobie taką presję?

A teraz wyobraź sobie, że krytyczne oczy całej Polski zwrócone są na Ciebie. Każdy Twój ruch jest oceniany, opisywany i komentowany. Co więcej, nie masz prawa wyrazić swoje frustracji, przedstawić sytuacji ze swojej perspektywy, ani zrezygnować. Jeśli to robisz, słyszysz o sobie: „Ty nierobie”, „Brak Ci poczucia obowiązku” , „Jesteś nic nie wart”. Jak się czujesz? Na efekty mieszanki strachu, ogromnej odpowiedzialności i wszechobecnego hejtu nie trzeba długo czekać. Fala depresji, wyczerpanie, wypalenie zawodowe i niechęć do pracy i pacjentów. I to najtragiczniejsze w skutkach – samobójstwa.

Apelujemy - chrońmy naszych medyków

Jako firma na co dzień współpracująca z pracownikami medycznymi, a także jako zwykli ludzie, zachęcamy do wspierania każdego pracownika medycznego. Nie każdy z nas ma wpływ na polepszenie ich warunków pracy, ale każdy z nas, nawet małym gestem, może okazać swoją sympatię i poparcie. Nie bądźmy obojętni na przejawy hejtu, reagujmy na wszelką agresję. I przede wszystkim edukujmy, bo połączenie strachu z niewiedzą może skończyć się tragicznie.

Medycy, jesteśmy z Wami.

 

Redakcja Portal-Medica

Wróć na stronę główną bloga