Odporność psychiczna pracownika medycznego – czy można wziąć sprawy w swoje ręce?

22 grudnia 2020 tagi: Artykuł

Wielu z nas z ogromną ulgą przyjmuje fakt, że rok 2020 wkrótce się skończy. Pomimo zmęczenia, próbujemy obudzić w sobie ducha świąt organizując, sprzątając, kupując w pośpiechu prezenty. W efekcie, zamiast atmosfery przedświątecznej, fundujemy sobie kolejną presję, żeby święta były wyjątkowe. I będą. Jeśli sobie odpuścimy. Czy to nie brzmi jak najgorsza rada pod słońcem? Wygląda jednak na to, że nie mamy wyjścia.

Nie ma wątpliwości, która grupa pracowników wygrałaby w rankingu najbardziej zestresowanych w 2020 roku. Dla wielu pracowników medycznych z całego świata, stres jest jedyną pewną rzeczą, która czeka ich w pracy. I choć wraz z wynalezieniem szczepionki na COVID-19 pojawiło się światełko w tunelu, mleko się rozlało. Strach będzie nam towarzyszył zapewne przez wiele lat, a sytuacja nieprędko się unormuje.

Strach nasz powszedni

Stres i strach dotykają oczywiście nie tylko pracowników medycznych. Firma Oracle, w październiku br. opublikowała badania, przeprowadzone wśród 12 tysięcy pracowników firm z 11 krajów świata. Wynika z nich, że 7 na 10 pracowników uznało ubiegły rok za najbardziej stresujący w ich karierze. Prawie 80% badanych przyznało, że pandemia wpłynęła negatywnie na ich stan psychiczny. Wielu z nas utraciło bliskich, pracę czy jakiekolwiek źródła dochodów. Kryzys goni kryzys. Czy zatem jest jakikolwiek sposób, żeby uodpornić się na taki stres? Wiele osób niezwiązanych z pracą w medycynie powie, że medycy mają łatwej. Lekarze, pielęgniarki czy ratownicy sami wybierają swój zawód wiedząc, na co się piszą. Badania pokazują jednak coś innego. Medycy wcale nie radzą sobie ze stresem lepiej niż inni. Mogą jednak, podobnie jak wszyscy, budować swoją odporność psychiczną, w oparciu o swoje własne wewnętrzne zasoby. Jak? Dokonując wyboru o sposobie reakcji na stresogenną sytuację. Osoba, która ma taką zdolność nie przerzuca odpowiedzialności za swój stres na pracę lub na inne osoby. Nie jest to oczywiście takie proste.

Syndrom wyuczonej bezradności

Zagadnienie stresu cieszy się zainteresowaniem psychologów, biologów i neurobiologów. John Medina, biolog molekularny potwierdził, że długotrwały stres ma katastrofalny wpływ na mózg i wszystkie czynności poznawcze. Nasza reakcja na niego jest jednak subiektywna. I to ze względu na ten subiektywizm, tak trudno go badać. Stresor, czyli to, co wywołuje fizjologiczną reakcję stresową u jednej osoby, u innej nie powoduje żadnej reakcji.  Stres wiąże się silnie z poczuciem utraty kontroli – ktoś, kto go doświadcza wie, że nie jest w stanie nad nim zapanować, co powoduje jeszcze większą reakcję stresową. Jeśli sytuacja powtarza się bardzo często, może doprowadzić ona do syndromu wyuczonej bezradności[1]. Jeśli praca jest dla nas silnym stresogennym środowiskiem, to już na samą myśl o kolejnym dniu, czujemy strach i panikę, mając jednocześnie poczucie, że nie ma z tej sytuacji żadnej drogi wyjścia.

Jak opanować stres?

Nasza reakcja na stres jest skomplikowaną reakcją fizjologiczną, wywołaną przez poczucie zagrożenia. W obecnych czasach nie spełnia ona jednak zadania, do którego została stworzona. Rzadko stajemy przecież oko w oko z drapieżnikiem, czyhającym na nasze życie. Strach jednak pozostał i trwa teraz nie sekundy, a godziny, dni czy miesiące, siejąc spustoszenie w naszym mózgu i w naszym życiu. Na szczęście proces ten można w dużej mierze odwrócić.  Jak? Przede wszystkim przywracając poczucie kontroli. Suzanne Kobasa z Uniwersytetu w Chicago, na podstawie swoich wieloletnich badań uznała, że odporność psychiczna składa się z trzech elementów: zaangażowania, kontroli i wyzwania. Duża w niej rola układu nerwowego, który w sytuacji stresowej uruchamia myśl, opartą o wszystkie negatywne doświadczenia z przeszłości. Należy więc pomóc sobie w zbudowaniu nowych wspomnień, nawet jeśli mają być one tylko wymyślone. Okazuje się bowiem, że dla mózgu nie ma to żadnego znaczenia, czy coś wydarzyło się naprawdę, czy tylko w naszej wyobraźni.

Kilka sztuczek do zastosowania tu i teraz

Istnieje całkiem sporo technik, które pomagają opanować stres. Najważniejszą rzeczą jest wspomniane już poczucie kontroli nad sytuacją. Dobrze, jeśli przywrócimy w sobie świadomość, że to my podejmujemy większość decyzji. Oczywiście, nie na wszystko mamy wpływ, ale w wielu przypadkach to my decydujemy o naszym losie i reakcjach. Jeśli wolałam obejrzeć wieczorem serial, zamiast zamówić przez Internet prezenty świąteczne, to godzę się z sytuacją, że teraz muszę po nie jechać galerii handlowej. Odrzucam natomiast gonitwę myśli, która podsuwa mi scenariusz zatłoczonych sklepów, stania w korku, poświęcenia na to więcej czasu niż planowałam, przepłacania itd. Wracam do tu i teraz, a nie do sytuacji w mojej głowie. Przydatna jest tu praca z oddechem, uważność czy medytacja, która doczekała się uznania środowiska naukowego, jako jedna z najskuteczniejszych metod radzenia sobie ze stresem.

Kiedy skończy się wreszcie rok 2020, nasze kłopoty nie znikną, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nikt na to liczy, a już na pewno nie pracownicy medyczni, od lat borykający się z problemami, które zostały jedynie uwypuklone w obliczu pandemii. Sytuacja nie zmieni się diametralnie, o czym wiedzą duże firmy, które już wdrażają programy wsparcia zdrowia psychicznego swoich pracowników. Medycy na razie nie mogą liczyć na takie działania. Muszą więc liczyć na siebie i zacząć budować swoją odporność psychiczną jak najszybciej, zanim będzie za późno. 

 
 
 
Redakcja Portal-Medica 


[1] Twórcą tego określenia jest Martin Seligman.

Wróć na stronę główną bloga