Nie tylko pensja – jak motywować pracownika medycznego?

13 maja 2020 tagi: Rynek pracy , Artykuł

Pozyskiwanie pracowników medycznych staje się coraz trudniejsze. Wielu pracodawców szuka sposobów na przyciągniecie nowych osób i zatrzymanie starych. Z pomocą przychodzą tu benefity pozapłacowe. Tylko czy na pewno?

Z pozoru sprawa wydaje się prosta – daj pracownikowi prezent, a jego zaangażowanie i motywacja poszybują w górę z prędkością światła. Obiecaj kandydatowi górę benefitów, a Twoje notowania na rynku pracy wzrosną. W praktyce takie świadczenia tylko w niewielkim stopniu wpływają na wzrost zadowolenia i zaangażowania pracowników. I wcale nie chodzi o to, że możliwości pracodawców są ograniczone.

Kto da więcej?

Na benefity pracownicze mogą liczyć zarówno pracownicy sektora prywatnego, jak i publicznego. Placówki publiczne mają wręcz obowiązek stworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych. Świadczenia pozapłacowe w różnej formie są więc tu standardem, choć ich zakres zależy od pracodawcy. Właściciele prywatnych zakładów opieki zdrowotnej nie mają takiego obowiązku, jeśli zatrudniają mniej niż 50 pracowników (w przeliczeniu na pełne etaty). Oni jednak mogą pochwalić się większą elastycznością w ich przyznawaniu. A jedni i drudzy przyznać mogą całkiem sporo.  Wszystko zależy od chęci i… wyobraźni.

Co jeszcze możesz mi dać, pracodawco?

Rodzaj benefitu zależy nie tylko od rodzaju sektora (publiczny czy państwowy), ale także od polityki kadrowej prowadzonej w firmie. Doświadczenie pokazuje jednak, że pracodawcy, mając do wyboru szeroki wachlarz świadczeń pozapłacowych, idą zazwyczaj dość utartą ścieżką. Pracownicy w Polsce dostają zazwyczaj:

- pakiet prywatnej opieki medycznej,
- ubezpieczenia grupowe na preferencyjnych warunkach,
- dofinasowania do karnetów na usługi wellness: siłownię, basen czy jogę,
- wczasy pod gruszą lub inne formy dofinansowania wakacji,
- kursy i szkolenia (językowe, zawodowe),
- prezenty okolicznościowe dla siebie i dzieci.

Ta lista nie wyczerpuje jednak pomysłów pracodawców. Aby zwiększyć swoją atrakcyjność na rynku pracy dofinansowują oni żłobki i przedszkola, organizują biurowe kąciki dla dzieci, strefy zabawy z piłkarzykami i wygodnymi siedziskami, udzielają dodatkowych dni wolnych, płacą za posiłki lub raz w tygodniu organizują owocowe dni (dostarczając owoce do kuchni). Inni idą w dopieszczaniu pracowników jeszcze dalej, oferując darmowe karnety na masaż lub usługę osobistego asystenta. Pozostaje tylko jedno pytanie: czy takie benefity działają?

Co robisz z niechcianym prezentem?

Benefit pracowniczy to prezent, który pracownik otrzymuje od swojego pracodawcy. Problem w tym, że większość pracodawców wyznaje zasadę: wszystkim po równo. Rzadko pytają oni pracowników, co tak naprawdę ich uszczęśliwi, co sprawi, że poziom zadowolenia z pracy wzrośnie. A to zasadniczy błąd. Nie można wręczać w ciemno prezentów i liczyć na zachwyt po drugiej stronie. Zresztą nawet najlepszy prezent nudzi się po jakimś czasie, dezaktualizuje lub przestaje być użyteczny.

Podobnie jest z benefitami – pracodawcy nie przewidują, że wartości i potrzeby ich pracowników zmieniają się z biegiem czasu. Zbyt mało pracodawców pyta o potrzeby swoich pracowników, dziwiąc się jednocześnie, że dla pracowników dodatkowe benefity to miły, ale niezbyt użyteczny prezent. Nawet jeśli przyciągnie nowych kandydatów do pracy, nie będzie wystarczającym powodem, żeby ich utrzymać. Okazuje się bowiem, że dla pracownika bardziej liczy się atmosfera w pracy, radość z jej wykonywania czy po prostu satysfakcjonująca pensja.

Patrząc na rynek medyczny, wydaje się, że najbardziej pożądanym benefitem jest elastyczny czas pracy i forma zatrudnienia. Tylko czy rzeczywiście jest to benefit, czy konieczność dla obu stron? Zapewne wielu pracowników medycznych skorzystałoby z dodatkowych świadczeń pozapłacowych, dopasowanych do ich potrzeb. Chociaż takie podejście nadal jest rzadkością na polskim rynku usług medycznych, nic nie stoi na przeszkodzie, żeby taki standard wypromować i wdrożyć. Zyskać mogą na tym wszyscy: pracodawcy, pracownicy i pacjenci. 

Wróć na stronę główną bloga